W złym humorze - Anton Czechow

Komisarz okręgowy Semion Ilicz Praczkin chodził z kąta w kąt po swoim pokoju i starał się stłumić w sobie nieprzyjemne uczucie. Wczoraj pojechał w sprawach urzędowych do naczelnika wojskowego, zasiadł przypadkowo do kart i przegrał osiem rubli. Suma nieznaczna, drobna, ale diablik chciwości i pożądliwości siedział w uchu komisarza i robił mu wymówki za rozrzutność. — Osiem rubli — wielka rzecz! — tłumił w sobie Praczkin tego diablika. — Ludzie więcej przegrywają i nic. Poza tym, pieniądze —
reklama sms to rzecz do zdobycia. Pojedzie się raz do fabryki albo do traktierni na łowy — osiem rubli gotowe, a nawet jeszcze więcej. — „Zima. Włościanin uroczyście.” — monotonnie kuł w sąsiednim pokoju syn komisarza, Wania. — „Włościanin uroczyście. saniami pierwszy znaczy ślad.” — I odegrać się można. Co to tam „uroczyście”? — „.Włościanin uroczyście. znaczy ślad. znaczy ślad.” .Uroczyście. — rozmyśla dalej Praczkin.
W złym humorze - Anton Czechow fragment 20

2009-08-06 21:50:49