Polowanie na okazje |
Wielu pośredników ma w swoim portfolio tzw. poszukiwaczy okazji. Są to z reguły klienci, dla których liczy się przede wszystkim cena mieszkania i przyzwoita lokalizacja. Reszta, łącznie ze standardem samego lokalu, schodzi na dalszy plan. Mieszkanie można przecież wyremontować, a jak wiadomo przystosowanie mieszkania na potrzeby potencjalnego wynajmu jest o wiele mniej kosztowne niż ta sama operacja dokonywana na potrzeby mieszkaniowe właściciela. Poszukiwacze okazji są osobami, które nie muszą wspierać się kredytem przy zakupie. Mają gotówkę i w obecnych czasach jest to ich karta przetargowa. Okazyjny zakup jest zakupem za gotówkę. Tu proces decyzyjny nie trwa tygodniami, ale wszystko rozgrywa siew ciągu kilku godzin. Poszukiwacz okazji lekceważy ceny ofertowe. Jak wytrawny inwestor proponuje cenę, pozostawia właścicielowi swój numer telefonu i czeka. Poszukiwacz okazji wie co robi – zdarza się, że jednocześnie wynajmuje kilka, a nawet kilkanaście mieszkań zakupionych w podobny sposób. Czasem okazuje się, że oczekiwanie ma sens. Sprzedający po kilku miesiącach bezskutecznej ekspozycji oferty powracają do propozycji poszukiwacza okazji i czasem udaje się przeprowadzić transakcję. W tym przypadku korzystają obie strony: sprzedający może liczyć na szybką transakcję i gotówkę. Kupujący ma satysfakcję, że nabył mieszkanie co najmniej o kilkanaście procent taniej niż cena rynkowa. Marcin Jańczuk. |
| 2009-04-27 11:28:52 |