Mariusz Kania o rynku

W stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku ceny mieszkań spadły. Najbardziej staniały mieszkania, co do których już dawno było wiadomo, że są przeszacowane: były to m.in. mieszkania w blokach z wielkiej płyty oraz lokale położone w pseudoapartamentowcach. Jeszcze niedawno trudno było na rynku wtórnym znaleźć mieszkanie w cenie 6 000 zł za m kw. Dziś jest to realne i to nawet w kilku dzielnicach. Problemem pozostaje znalezienie banku, który sfinansuje zakup - w wielu przypadkach żądany jest wkład własny, na który w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić stosunkowo niewielka grupa nabywców.
Okazji cenowych można szukać zarówno na Targówku i Białołęce, jak i np. w prestiżowym Wilanowie. Najbardziej ulegają spadkom mieszkania o dużych powierzchniach. Mieszkania do 50 m kw. są pożądanym towarem w sytuacji, gdy trudno zdobyć środki na zakup większego lokum. Na razie nie obserwujemy jeszcze fali wstrzymywania sprzedaży. To oznacza, że sprzedający są przygotowani na negocjacje ceny. Nie wszyscy sprzedający mogą mieć ten komfort, że przeznaczą mieszkanie na rynek wynajmu. Większość w obecnych warunkach albo zaakceptuje warunki stawiane przez nabywcę, ale musi czekać kolejne miesiące na zainteresowanie swoją ofertą. Nie musisz długo szukać mieszkania Teraz na rynku nie ma raczej problemów ze znalezieniem jakiegokolwiek rodzaju mieszkania. Zasada jest prosta: im większą dysponujemy gotówką, lub im większą zdolność kredytową posiadamy, tym większa grupa ofert, które możemy nabyć. Największym zainteresowaniem cieszą się lokale do 350 tys. zł i w tym segmencie cenowym najczęściej przeprowadzane są transakcje.
Mariusz Kania o rynku fragment 20

2009-03-30 00:50:33