Krasicki, Wziętość

Ślepa, mówią, jest Temis — bajka, Temis widzi. Nasz pan sędzia, co z dawnych błędów mądrze szydzi, Znając jak przeświadczenie mądrości uwłoczy, Wypróbował dowodnie, iż ma bystre oczy. Fraszka sądem bezwzględnym trybunał ozdobić, Mógł to i Czartoryski, lecz sądząc zarobić, Więcej wygrać niż strona, co zyskała dekret — To treść bystrych dowcipów, to sędziowski sekret. Mają go i patrony (nazwisko poważne), Ale pod nim fortele w zyskach wieloważne, Czyniąc wykręt dowodem, a prawność matactwem, Panoszą stron obrońcę surowym żebractwem. — Świat się wypolerował i my też za światem. Ja, co jestem dotychczas mości panem bratem, Patrzę z kąta na drugich, widzę drogi snadne, Chciałbym i ja też uróść; cóż — kiedy nie kradnę. Straszy mnie szubienica, jak spojrzę na sosnę, Więc Piotr rośnie, Jan urósł, a ja nie urosnę.

2008-11-26 09:59:30