Wykrzyknik, Anton Czechow |
W wigilię Bożego Narodzenia urzędnik Pierekładin położył się spać, obrażony i przygnębiony.
— Odczep się, zły duchu! — krzyknął na żonę, gdy go spytała, czemu jest taki pochmurny.
Pochodziło to zaś stąd, że właśnie wrócił z towarzystwa, gdzie usłyszał wiele dla siebie nieprzyjemnych i krzywdzących rzeczy.
P Wykrzyknik, Anton Czechow |
| 2009-08-07 21:43:44 |
W złym humorze - Anton Czechow |
Komisarz okręgowy Semion Ilicz Praczkin chodził z kąta w kąt po swoim pokoju i starał się stłumić w sobie nieprzyjemne uczucie. Wczoraj pojechał w sprawach urzędowych do naczelnika wojskowego, zasiadł przypadkowo do kart i przegrał osiem rubli. Suma nieznaczna, drobna, ale diablik chciwości i pożądliwości siedział w uchu komisarza W złym humorze - Anton Czechow |
| 2009-08-06 21:50:49 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 33, str 3 |
226
– To wracajmy razem! – zawołał Staś.
– Ja już nie wrócę. Ndiri potargał mi tak muskuły i żyły, że musi
przyjść zakażenie krwi. Tylko chirurg mógłby mnie uratować, gdyby
mi odjął nogę. Teraz wszystko już zakrzepło i odrętwiała, ale
pierwszego dnia gryzłem ręce z bólu...
– Pan wyzdrowieje z pewności W pustyni i w puszczy, rozdział 33, str 3 |
| 2008-12-19 04:27:00 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str 3 |
285
– Oa! oa! yah! yah! – powtarzały wszystkie głosy; głowy kiwały
się jednostajnymi ruchami w prawo i w lewo, połyskiwały białka
oczu, a ostrza dzid migotały w porannym słońcu.
Kali podniósł się i zwróciwszy do Stasia rzekł:
– Pan wielki przywieźć do bomy bibi i zamieszkać w chacie
Fumby. Kali być królem Wa-h W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str 3 |
| 2008-12-19 04:26:33 |
Sprzedaż, reklama, konkretnie obrany cel |
Konkretnie obrany cel.
Naszym celem jest przekonanie jak największej ilości osób do zakupu konkretnego towaru. W tym przypadku usługi tłumaczeń. Zanim przejdziemy dalej musimy określić gdzie znajduje się nasz rynek. Rynek tłumaczeń to: importerzy, eksporterzy, firmy z kapitałem i zarządem zagranicznym, placówki rządowe oraz dyplomat Sprzedaż, reklama, konkretnie obrany cel |
| 2008-12-19 04:20:08 |
Krasicki, Wziętość |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część druga
Wziętość
Był niejakiś pan Łukasz, co chciał wiele dostać.
Cóż on czynił? Najsamprzód zmyślił sobie postać;
Chciał oszukać, oszukał, bo to nie są cuda,
I niezgrabne szalbierstwo częstokroć się uda,
A dopieroż gdy sztuczne. Patrzał Łukasz pilnie,
Jak to się dru Krasicki, Wziętość |
| 2008-11-26 09:59:30 |
Krasicki, Życie dworskie |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część pierwsza
Życie dworskie
Joachimie! Już młodość porywcza uciekła
I wieku dojźrzałego już pora dociekła,
Ta pora, w której żądze słabieć zaczynają.
Strawiłeś lata twoje między dworską zgrają.
Zrazu młodzian, dojźrzalszy potem, profes teraz,
Zyskający, zdradzony, oszuka Krasicki, Życie dworskie |
| 2008-11-26 09:56:59 |
Krasicki, Świat zepsuty |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część pierwsza
Świat zepsuty
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna —
Ty mów prawd Krasicki, Świat zepsuty |
| 2008-11-26 09:52:45 |
Fredro, Zemsta |
Aleksander Fredro
Zemsta
Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew, złe często dobremu okazyją daje.
And. Maks. Fredro
OSOBY:
Cześnik Raptusiewicz
Klara — jego synowica
Rejent Milczek
Wacław — syn Rejenta
Podstolina
Papkin
Dyndalski — marszałek Cześnika
Fredro, Zemsta |
| 2008-11-20 10:26:27 |
Żeromski, Ludzie bezdomni, tom 1 |
Stefan Żeromski
Ludzie bezdomni
Tom pierwszy
Wenus z Milo
Tomasz Judym wracał przez Champs Elysees z Lasku Bulońskiego, dokąd jeździł ze swej dzielnicy koleją obwodową. Szedł wolno, noga za nogą, wyczuwając coraz większy wskutek upału ciężar własnej marynarki i kapelusza. Istny potop blasku s Żeromski, Ludzie bezdomni, tom 1 |
| 2008-11-20 10:19:19 |
Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.3 |
CZĘŚĆ TRZECIA
Do pieśni - do pieśni!
Kto ją zacznie, kto jej dokończy? - Dajcie mi przeszłość zbrojną w stal, powiewną rycerskimi pióry. - Gotyckie wieże wywołam przed oczy wasze - rzucę cień katedr świętych na głowy wam. - Ale to nie to - tego już nigdy nie będzie.
*
Ktokolwiek jesteś, powiedz mi, w co wierzysz Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.3 |
| 2008-11-16 10:05:57 |
Business English dla każdego |
Jak komunikować się w języku biznesowym
i osiągnąć sukces w pracy?
ak bardo przyda Ci się znajomość biznesowego angielskiego? Jak bardzo podniesie się jakość Twojego życia, gdy będziesz już swobodnie rozmawiać po angielsku przez telefon, negocjować, odczytywać działania matematyczne, analizować statystyki, pisać raporty, C Business English dla każdego |
| 2008-11-12 10:57:35 |
PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIĄTA |
KŁÓTNIA
Treść:
Plany myśliwskie Telimeny - Ogrodniczka wybiera się na wielki świat i słucha nauk opiekunki - Strzelcy wracają - Wielkie zadziwienie Tadeusza - Spotkanie się powtórne w Świątyni dumania i zgoda, ułatwiona za pośrednictwem mrówek - U stołu wytacza się rzecz o łowach - Powieść Wojskiego o Rejtanie i księciu Dena PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIĄTA |
| 2008-11-11 16:00:08 |
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 5 |
CZŁOWIEK SZCZĘŚLIWY W MIŁOŚCI
Wróciwszy z Paryża do Warszawy, Wokulski zastał drugi list prezesowej.
Staruszka nalegała, ażeby natychmiast przyjeżdżał i zabawił u niej parę tygodni.
"Nie myśl, panie Stanisławie - kończyła - że zapraszam cię z powodu twoich świeżych awansów, dla pochwalenia się znajomością z tobą. Tak Prus Lalka, Tom 2 rozdział 5 |
| 2008-11-07 18:30:35 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
ZDUMIENIA, PRZYWIDZENIA I OBSERWACJE STAREGO SUBIEKTA
Dla pana Ignacego Rzeckiego nadeszła znowu epoka niepokojów i zdumień.
Ten sam Wokulski, który rok temu poleciał do Bułgarii, a przed kilkoma tygodniami jak magnat bawił się w wyścigi i pojedynki, ten sam Wokulski nabrał dziś nadzwyczajnego gustu do widowisk teatralnych. I jeszcze Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
| 2008-11-07 17:05:20 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
"ONA" - "ON" - I CI INNI
Tego dnia, kiedy Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny o piątej. Była trochę rozgniewana i bardzo rozmarzona, razem - prześliczna.
Spotkało ją dziś szczęście i zawód. Wielki tragik włoski, Rossi, znany jej i ciotce jeszcze z Paryża, przyjechał na występy do Warszawy. Natychmi Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
| 2008-11-07 17:04:18 |
SKLEPY CYNAMONOWE, ULICA KROKODYLI |
Mój ojciec przechowywał w dolnej szufladzie swego głębokiego biurka starą i piękną mapę naszego miasta.
Był to cały wolumen in folio pergaminowych kart, które pierwotnie spojone skrawkami płótna, tworzyły ogromną mapę ścienną w kształcie panoramy z ptasiej perspektywy.
Zawieszona na ścianie, zajmowała niemal przestrzeń całe SKLEPY CYNAMONOWE, ULICA KROKODYLI |
| 2008-11-06 21:44:06 |
SKLEPY CYNAMONOWE, NEMROD |
Cały sierpień owego roku przebawiłem się z małym, kapitalnym pieskiem, który pewnego dnia znalazł się na podłodze naszej kuchni, niedołężny i piszczący, pachnący jeszcze mlekiem i niemowlęctwem, z nie uformowanym, okrągławym, drżącym łebkiem, z łapkami jak u kreta rozkraczonymi na boki i z najdelikatniejszą, mięciutką sierś SKLEPY CYNAMONOWE, NEMROD |
| 2008-11-06 21:41:15 |
Sklepy cynamonowe,manekiny |
Ta ptasia impreza mego ojca była ostatnim wybuchem kolorowości, ostatnim i świetnym kontrmarszem fantazji, który ten niepoprawny improwizator, ten fechtmistrz wyobraźni poprowadził na szańce i okopy jałowej i pustej zimy. Dziś dopiero rozumiem samotne bohaterstwo, z jakim sam jeden wydał on wojnę bezbrzeżnemu żywiołowi nudy drętwiąc Sklepy cynamonowe,manekiny |
| 2008-11-06 21:27:05 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 1 |
298
Po dziesięciu dniach drogi karawana przeszła wreszcie przełęcze
górskie i weszła w kraj odmienny. Była to obszerna równina,
gdzieniegdzie tylko powyginana w niewielkie wzgórza, ale
przeważnie płaska. Roślinność zmieniła się zupełnie. Nie było
wielkich drzew wznoszących się pojedynczo lub po kilka nad
falującą p W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 1 |
| 2008-10-27 10:34:45 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 8 |
264
Stasia ubawił tak ten przykład dany przez bóstwo; że pokładał się
ze śmiechu. Jednakże w nocy oddał rzeczywistą i trwałą przysługę
pobożnema królowi i jego poddanym, albowiem gdy słonie napadły
na pola bananowe, pojechał ku nim na Kingu i puścił między stado
kilka rac. Popłoch, jaki wznieciły „węże ogniste W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 8 |
| 2008-10-24 10:21:56 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 5 |
258
– O, yancig! yancig! yancig!
Wszelako Staś, który zwracał na wszystko jak najbaczniejszą
uwagę, spostrzegł, że jeden Murzyn, przybrany w spiczastą czapkę ze
skóry szczurów, wysunął się zaraz po ostatnich słowach Kalego z
szeregu i pełznąc jak wąż w trawie, skierował się ku osobnej chacie
stojącej na uboczu po W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 5 |
| 2008-10-24 10:21:13 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 27, str. 4 |
188
Po czym obaj udali się do baobabu i zajęli się urządzaniem
mieszkania. Kali wyszukał nad rzeką płaski kamień wielkości dużego
sita i wstawiwszy go w pień nasypał nań rozżarzony węgiel, a
następnie dosypywał coraz nowych, uważając tylko, by próchno
wewnątrz pnia nie zajęło się i nie wywołało pożaru całego dr W pustyni i w puszczy, rozdział 27, str. 4 |
| 2008-10-20 23:09:40 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 1 |
165
Słońce wzeszło nareszcie i rozświeciło dżunglę, kępy drzew i las.
Lwy znikły, zanim pierwszy promień zabłysnął na widnokręgu. Staś
kazał Kalemu rozniecić ogień, a Mei wydobyć rzeczy Nel ze
skórzanego worka, w którym były upakowane, wysuszyć je i
przebrać dziewczynkę jak najprędzej. Sam wziąwszy strzelbę pos W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 1 |
| 2008-10-20 23:07:23 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 20, str. 3 |
127
Staś począwszy od Goz-Abu-Guma dawał jej codziennie po pół
proszka chininy i martwił się okropnie na myśl, że nie starczy mu na
długo tego lekarstwa, którego nigdzie nie będzie można później
dostać. Ale na to nie było rady, należało bowiem przede wszystkim
zapobiegać febrze. Chwilami brała go rozpacz. Łudził si W pustyni i w puszczy, rozdział 20, str. 3 |
| 2008-10-17 10:13:10 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 1 |
Przez kręte uliczki doszli na koniec do rynku, położonego w
środku miasta. Po drodze widzieli wielu ludzi z obciętą jedną ręką lub
jedną nogą. Byli to przestępcy, którzy zataili łupy, albo złodzieje.
Kary wymierzane przez kalifów i emirów za nieposłuch lub
przekroczenie praw ogłaszanych przez proroka były straszne i nawe W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 1 |
| 2008-10-17 10:10:45 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 12, str. 2 |
77
„Byle minąć Assuan! byle minąć Assuan!” – mówił sobie z
trwogą i rozpaczą w duszy. Nie dowierzał on Chamisowi, który
twierdził, że wojownicy Mahdiego dochodzą już do Assuanu,
albowiem Staś temu zaprzeczył, Idrys zaś pomiarkował od dawna, że
biały uled wie więcej od nich wszystkich. Ale przypuszczał, że za
W pustyni i w puszczy, rozdział 12, str. 2 |
| 2008-10-15 11:28:14 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.1 |
28
Przez następne dni nie było żadnych wycieczek. Natomiast
wieczorem w Wigilię, gdy na niebie pokazała się pierwsza gwiazda,
w namiocie pana Rawlisona zajaśniało setkami świeczek drzewko
przeznaczone dla Nel. Choinkę zastępowała wprawdzie tuja wycięta
w jednym z ogrodów EI-Medine, niemniej jednak Nel znalazła
między jej W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.1 |
| 2008-10-13 20:41:30 |